Krótka odpowiedź
Polskiej ustawy o cyfrowym paszporcie produktu nie ma — i nie będzie potrzebna. Podstawą jest unijne rozporządzenie ESPR, które obowiązuje w Polsce wprost, bez przenoszenia do prawa krajowego.
Jednocześnie dla większości produktów obowiązek jeszcze nie powstał. ESPR tworzy ramy, a konkretne wymogi dla każdej branży ustala osobny akt delegowany Komisji Europejskiej. Dla mebli, tekstyliów i większości grup takiego aktu nadal nie ma.
To, czego Polska będzie musiała dodać, to przepisy o nadzorze i karach — i tego elementu jeszcze brakuje.
Pytanie o „polskie przepisy o DPP" jest jednym z najczęściej wpisywanych w wyszukiwarkę przez producentów. Odpowiedź bywa myląca, bo miesza się w niej to, co obowiązuje wprost, to, co dopiero powstanie, i to, co Polska musi jeszcze uchwalić. Rozdzielmy te trzy rzeczy.
Dlaczego nie ma polskiej ustawy o DPP
To kwestia formy aktu prawnego. Unia posługuje się dwoma narzędziami:
- Dyrektywa wymaga wdrożenia — każdy kraj uchwala własną ustawę, która przenosi jej treść do prawa krajowego. Tak było na przykład z CSRD.
- Rozporządzenie obowiązuje bezpośrednio, w identycznym brzmieniu we wszystkich państwach członkowskich. Nie potrzebuje polskiej ustawy i nie da się go „nie wdrożyć".
ESPR jest rozporządzeniem. Oznacza to, że od 18 lipca 2024 r. obowiązuje w Polsce tak samo jak w Niemczech czy Hiszpanii, a szukanie „polskiej ustawy o paszporcie produktu" jest szukaniem czegoś, co z definicji nie powstanie.
Co obowiązuje dziś w Polsce
od 18.07.2024
paszport od 18.02.2027
od 07.01.2025
od 06.08.2026
lipiec 2026
Wszystkie te akty obowiązują w Polsce bezpośrednio. Żaden z nich nie nakłada jednak dziś obowiązku paszportowego na producenta mebli, tekstyliów czy większości innych wyrobów — ten pojawi się dopiero z aktem delegowanym dla danej grupy. Zobacz kalendarz terminów →
Kto będzie kontrolował w Polsce
Rozporządzenie unijne nie wskazuje polskich urzędów — to zadanie państwa członkowskiego. Architektura nadzoru rynku w Polsce jest już jednak zbudowana i wiadomo, jak działa w przypadku innych regulacji produktowych:
Prezes UOKiK
Rola koordynatora polskiego segmentu europejskiego systemu nadzoru nad produktami, wymiana informacji z organami UE, własne postępowania.
Inspekcja Handlowa
Wojewódzcy inspektorzy prowadzą kontrole u przedsiębiorców i nakładają kary administracyjne, także za utrudnianie kontroli.
Precedens GPSR — tak Polska to robi
Najlepszą wskazówką, czego się spodziewać, jest to, co wydarzyło się przy rozporządzeniu o ogólnym bezpieczeństwie produktów (GPSR). Schemat był następujący:
- Rozporządzenie unijne zaczęło obowiązywać w grudniu 2024 r.
- Przez rok przedsiębiorcy funkcjonowali w stanie, w którym przepis wiązał, ale brakowało krajowych regulacji o kompetencjach organów i sankcjach.
- Sejm uchwalił ustawę o nadzorze nad ogólnym bezpieczeństwem produktów 7 listopada 2025 r., a weszła ona w życie 3 stycznia 2026 r.
- Dopiero wtedy pojawiły się realne narzędzia egzekucji — z karami sięgającymi miliona złotych, w tym dla platform handlowych.
Ten sam schemat należy założyć dla ESPR: najpierw obowiązek z prawa unijnego, potem — z opóźnieniem — polska ustawa o nadzorze i karach. ESPR wymaga zresztą od państw członkowskich ustanowienia sankcji, więc jest to kwestia czasu, nie decyzji.
Praktyczna pułapka: brak polskich przepisów wykonawczych nie oznacza, że obowiązku nie ma. W przypadku innych regulacji produktowych zdarzało się już, że polska ustawa nie wskazywała wprost istniejącego obowiązku unijnego, a przedsiębiorca musiał zorientować się w prawie UE samodzielnie. Czekanie na komunikat z polskiego urzędu jest ryzykowną strategią.
Rola polskich instytucji dzisiaj
Ministerstwo Rozwoju i Technologii jest resortem wiodącym w sprawach ekoprojektu i publikuje materiały informacyjne o ESPR. Przygotowało też oficjalne polskie tłumaczenie standardu VSME dotyczącego raportowania ESG — co pokazuje, że temat zrównoważonych produktów jest po stronie tego ministerstwa.
GS1 Polska zajmuje się standardami identyfikacji produktów, w tym GS1 Digital Link, czyli sposobem budowania kodów prowadzących do paszportu. To nie jest organ nadzoru, ale instytucja istotna technicznie.
Polski Komitet Normalizacyjny odpowiada za krajowe wersje norm europejskich, w tym serii EN dotyczącej paszportu.
Co to znaczy dla producenta — praktycznie
- Nie czekaj na polską ustawę o DPP. Nie powstanie, bo nie jest potrzebna. Powstanie natomiast ustawa o karach — i to będzie sygnał, że czas się skończył, a nie że się zaczyna.
- Śledź akty delegowane, nie Dziennik Ustaw. Twoja data pojawi się w Dzienniku Urzędowym UE, nie w polskich publikatorach.
- Nie licz na zawiadomienie. Żaden urząd nie wyśle pisma z informacją, że obowiązek właśnie objął Twoją firmę.
- Pamiętaj o presji handlowej. Niezależnie od stanu przepisów, duzi odbiorcy pytają o dane produktowe już teraz — i to pytanie przyjdzie wcześniej niż kontrola.
Skrót całości: obowiązuje prawo unijne, obowiązku dla większości branż jeszcze nie ma, polskich kar jeszcze nie ma, ale wszystko trzy zmieni się w przewidywalnej kolejności. Czas między publikacją aktu delegowanego a wejściem obowiązku to okres, w którym wygrywają firmy mające uporządkowane dane.
Napiszemy, gdy stan prawny się zmieni
Śledzimy akty delegowane, rozporządzenia wykonawcze i polskie prace legislacyjne. Raz na dwa tygodnie krótka informacja o tym, co się zmieniło i co z tego wynika dla producenta.
Czytaj też: czym jest cyfrowy paszport produktu i kogo naprawdę dotyczy →
Ile kosztuje przygotowanie do DPP — porównanie cen →