O projekcie
Kto za tym stoi i po co to powstało
Paszportownia to niezależny projekt informacyjny o cyfrowym paszporcie produktu. Piszemy po polsku dla firm, które nie mają działu zgodności ani budżetu na doradztwo — a obowiązek obejmie je tak samo jak duże zakłady.
Skąd pomysł
Unijne rozporządzenie ESPR wprowadza cyfrowy paszport produktu — zestaw danych o składzie, pochodzeniu, naprawie i recyklingu, dostępny pod kodem QR. Obowiązek wchodzi branża po branży: baterie w 2027 roku, dalej między innymi tekstylia i meble.
Informacje na ten temat są dziś rozsypane po unijnych dokumentach, angielskich portalach i ofertach doradców. Duża firma ma kogo zapytać. Mała szwalnia czy zakład meblarski — nie ma. A polskie meblarstwo to ponad trzydzieści tysięcy firm, w przeważającej części mikroprzedsiębiorstw, i trzecie miejsce na świecie pod względem eksportu.
Paszportownia powstała, żeby ktoś śledził te przepisy w ich imieniu i tłumaczył je na konkret: kogo dotyczy, od kiedy, co trzeba przygotować.
Kto to prowadzi
Za Paszportownią stoi informatyk z ponad dwudziestoletnim doświadczeniem w utrzymaniu systemów i baz danych dla dużych organizacji — czyli w pracy, w której dane muszą być kompletne, aktualne i dostępne wtedy, gdy ktoś o nie pyta. Cyfrowy paszport produktu jest dokładnie tym samym zadaniem, tylko w innej dziedzinie.
Publikowane treści konsultujemy z prawniczką specjalizującą się w prawie gospodarczym. Nie zmienia to charakteru serwisu — nie udzielamy porad prawnych — ale pozwala nam pilnować, żeby to, co piszemy o przepisach, było zgodne z ich brzmieniem.
Nie jesteśmy kancelarią, firmą doradczą ani agencją ESG. Nie sprzedajemy audytów ani wdrożeń. Dane osobowe podamy, gdy projekt przejdzie w fazę komercyjną — do tego czasu odpowiadamy pod adresem kontakt@paszportownia.pl i chętnie porozmawiamy telefonicznie z każdym, kto o to poprosi.
Zasady, których się trzymamy
- 01Rozdzielamy fakty od przypuszczeń. W kalendarzu każda pozycja ma oznaczenie: obowiązuje, zapowiedziane albo orientacyjne. Nie podajemy dat, które nie wynikają z opublikowanych dokumentów.
- 02Nie straszymy. Kary i terminy podajemy tak, jak wyglądają w przepisach — bez podkręcania po to, żeby coś sprzedać.
- 03Nie udajemy urzędu. Paszportownia nie jest rejestrem państwowym ani oficjalnym rejestrem UE i nie udziela porad prawnych.
- 04Materiały informacyjne zostają bezpłatne. Artykuły, kalendarz i arkusz dla dostawców są i pozostaną darmowe, bez logowania.
- 05Poprawiamy błędy. Przepisy się zmieniają, a my możemy się pomylić. Każde zgłoszenie sprawdzamy i aktualizujemy stronę.
- 06Sprawdzamy, zanim opublikujemy. Treści dotyczące przepisów konsultujemy z prawniczką i opieramy na dokumentach źródłowych, a nie na omówieniach z drugiej ręki.
Jak to jest finansowane
Dziś nijak — projekt nie ma przychodów, nie wyświetla reklam i nie publikuje treści sponsorowanych. Nie bierzemy pieniędzy za wymienienie czyjegoś produktu ani za pozytywną wzmiankę.
W przyszłości planujemy narzędzie do wystawiania paszportów dla małych i średnich firm — płatne, w modelu abonamentowym. To ma być źródło utrzymania projektu. Baza wiedzy pozostanie bezpłatna niezależnie od tego, czy ktokolwiek kupi narzędzie.
Piszemy o tym wprost, bo uważamy, że czytelnik ma prawo wiedzieć, jaki interes ma autor tekstu, który czyta.
Czego tu nie znajdziesz
- porad prawnych — od tego są prawnicy i doradcy, z których usług czasem trzeba skorzystać,
- gotowych interpretacji przepisów, które jeszcze nie zostały opublikowane,
- obietnicy, że jedno narzędzie załatwi całą zgodność — najtrudniejszym etapem są dane od dostawców, a tego nikt nie zrobi za firmę.
Kontakt
Masz pytanie, zauważyłeś nieaktualną informację albo chcesz porozmawiać o współpracy? Odpowiadamy na każdą wiadomość.